Sejm zadecydował o powołaniu Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wokół byłego członka rządu Donalda Tuska pojawiają się kolejne pytania. Sprawą zainteresował się Paweł Jabłoński z Rozwoju Plus. Poseł poinformował PAP, że zawiadomił Centralne Biuro Antykorupcyjne i chce, by sprawdzono oświadczenia majątkowe oraz rejestr korzyści Macieja Berka. Maciej Berek pod lupą CBA? W tle nominacja do TK
Chodzi o wątpliwości dotyczące jego stażu pracy jako radcy prawnego. To istotna kwestia, ponieważ przepisy stawiają przed kandydatem do TK konkretne wymagania. Jedną z dróg jest co najmniej habilitacja z prawa, drugą wykonywanie przez 10 lat zawodu sędziego, prokuratora, adwokata, notariusza albo radcy prawnego.
Jeszcze przed głosowaniem Zbigniew Bogucki zgłaszał poważne zastrzeżenia dotyczące Macieja Berka. Szef Kancelarii Prezydenta mówił o 'daleko idących wątpliwościach' dotyczących tego, czy rzeczywiście przez wymaganych 10 lat wykonywał zawód radcy prawnego. Jego zdaniem 'z powodów formalnych' kandydatura nie powinna być w ogóle rozpatrywana. Berek odpowiada na zarzuty. Przedstawia dowód
W odpowiedzi na zarzuty Maciej Berek podczas posiedzenia komisji sprawiedliwości wskazywał, że na liście radców prawnych figuruje od 2001 roku. Przedstawił również dokument Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Wynika z niego, że zawód radcy prawnego wykonywał w dwóch okresach, łącznie przez 17 lat i 8 miesięcy.
Paweł Jabłoński postanowił jednak sprawdzić te informacje u źródła. W ramach kontroli poselskiej zwrócił się do instytucji, w których Berek pracował w ciągu ostatnich 25 lat. Pytał, czy był tam zatrudniony jako radca prawny. Jak relacjonował, odpowiedzi były negatywne.
– Interesowało mnie też, czy Maciej Berek, pracując w tych instytucjach, miał np. zgodę na prowadzenie dodatkowej działalności jako radcy prawnego. Bo występował o zgodę na prowadzenie zajęć dydaktycznych czy szkolenia w ramach samorządu radców prawnych. Ale nie ma śladu, że występował o zgodę na wykonywanie zawodu radcy prawnego w formie indywidualnych umów – powiedział polityk z formacji Mateusza Morawieckiego. Nominacja Berka pod znakiem zapytania. Poseł zwrócił się do CBA
Poseł wymienił w tym kontekście m.in. KPRM, Rządowe Centrum Legislacji, Najwyższą Izbę Kontroli, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Kancelarię Senatu.
– Dlatego wysłałem do CBA zawiadomienie z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli oświadczeń majątkowych i wpisów do rejestru korzyści. Bo jeśli on wykonywał zlecenia związane z pracą radcy prawnego, a nie powiadamiał swoich pracodawców i nie wpisywał tego do rejestru korzyści, naruszał ustawę – zaznaczył Paweł Jabłoński.
Okręgowa Izba Radców Prawnych w Warszawie na razie nie zabrała głosu w sprawie pracy Macieja Berka.
Sprawa może mieć znaczenie także dla dalszych losów nominacji. Zbigniew Bogucki przekonywał, że jeśli formalne zastrzeżenia się potwierdzą, mogą one stać się podstawą do odmowy przyjęcia ślubowania przez Karola Nawrockiego. – Będę chciał to z ramienia prezydenta wyjaśnić w ramach oficjalnej korespondencji z Kancelarią Sejmu i Włodzimierzem Czarzastym – zapowiedział.
Czytaj też:
Berek zabrał głos po wyborze do TK. 'Nigdy nie powiem, że żałuję' Czytaj też:
'Wariant siłowy' w TK? Maciej Berek reaguje na spekulacje. Wskazał kluczową datę
(0)Comments