Widok
fotoradaru
często sprawia, że kierowca zerka na licznik i zwalnia. Po przejechaniu obok żółtej skrzynki pojawia się jednak pytanie, czy urządzenie nadal jest w stanie zarejestrować
samochód
. Wiele zależy od rodzaju
używanego
sprzętu oraz sposobu jego ustawienia.
Różnice dotyczą także odległości pomiaru i danych zapisanych na fotografii.
Wokół tych kwestii narosło sporo mitów, które nie zawsze mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
REKLAMA
Zobacz wideo
Hybrydowa Dacia Duster z fabryczną instalacją LPG i napędem 4x4. Król oszczędności?
Fotoradar robi zdjęcia również od tyłu. Tak działa część urządzeń w Polsce
Najbardziej znany jest pomiar wykonywany od przodu. Takie ujęcie pozwala zarejestrować tablicę rejestracyjną, a przy dobrej widoczności także osobę siedzącą za kierownicą. Nie wszystkie systemy ograniczają się jednak do tego rozwiązania.
Część fotoradarów potrafi kontrolować prędkość również od tyłu, jeśli pozwala na to ich konfiguracja.
Przykładem jest Mesta Fusion RN, który figuruje w oficjalnej bazie CANARD. Jak informuje Urząd Gminy Szemud, taki sprzęt zamontowano w Bojanie. Dodatkowa kamera jest tam skierowana na tylną część samochodu i odczytuje tablicę rejestracyjną. Oznacza to, że przejechanie obok żółtej skrzynki nie zawsze kończy kontrolę.
Fotografia tylnej części
auta
nie pokazuje twarzy osoby prowadzącej, ale widoczna na niej tablica pozwala ustalić właściciela lub posiadacza samochodu. Nie oznacza to automatycznie, że właśnie on siedział wtedy za kierownicą. Jak informuje Główny Inspektorat Transportu Drogowego, pierwsze pismo wysyłane w sprawie wykroczenia zarejestrowanego przez CANARD nie jest
mandatem
, lecz służy ustaleniu okoliczności zdarzenia.
W korespondencji znajdują się formularze potrzebne do dalszego postępowania.
Dlatego zdjęcie wykonane od tyłu nadal ma znaczenie, mimo że nie pozwala od razu rozpoznać osoby prowadzącej auto.
Tak jeździ się z nowym TomTomem. Rywal Google Maps i Yanosika.
Fotoradar mierzy prędkość z większej odległości. Zdjęcie zawiera ważne informacje
Kierowca nie musi znajdować się bezpośrednio przy fotoradarze, aby jego prędkość została zmierzona. Gwałtowne
hamowanie
dopiero przed samą żółtą skrzynką nie daje pewności, że nastąpiło odpowiednio wcześnie.
Zasięg pomiaru zależy od modelu sprzętu i jego ustawienia, a w niektórych systemach wynosi kilkadziesiąt metrów.
Nie należy również kierować się wyłącznie tym, czy pojawił się charakterystyczny błysk. Nowoczesne rozwiązania nie zawsze sygnalizują wykonanie fotografii w sposób widoczny dla osoby za kierownicą.
Fotografia z kontroli służy nie tylko do rozpoznania samochodu. Zapis obejmuje również informacje związane z konkretnym przejazdem.
Znajdują się tam m.in. miejsce i czas pomiaru, zarejestrowana prędkość oraz limit obowiązujący na danym odcinku.
Do tego dochodzi obraz
auta
z tablicą rejestracyjną. Przy ujęciu od przodu w odpowiednich warunkach widoczna jest również osoba siedząca za kierownicą. Dzięki tym danym można ustalić, którego samochodu dotyczy zarejestrowane zdarzenie i gdzie do niego doszło.
(0)Comments