Iga Świątek (8. WTA) w meczu IV rundy US Open z mistrzynią olimpijską Chinką Zheng Qinwen (123. WTA) dokonała czegoś nieprawdopodobnego. Polka w pierwszym secie prowadziła aż 5:0 i wtedy przegrała aż siedem gemów z rzędu! A potem nie potrafiła się opanować i przegrała cały mecz 5:7, 3:6.
REKLAMA
Zobacz wideo
"To mnie bardzo wzruszyło". Chwalińska reaguje na mural w Dąbrowie Górniczej
Światowe media rozpisują się o meczu Świątek - Zheng. "Zheng jest królową powrotów" - to tytuł z prestiżowego portalu Puntodebreak.
"Chinka po raz kolejny odrobiła straty przy wyniku 0:5, przerywając tym samym przygodę Świątek, która zaczęła mocno, ale osłabła i narzekała na problemy fizyczne. Wydawało się to niemożliwe, a jednak Zheng powtórzyła to, co zrobiła w poprzedniej rundzie z Keys. Polka wbiegła na stadion Arthura Ashe'a i w mgnieniu oka, w zaledwie 20 minut, prowadziła 5:0. Wydawało się, że Chinka jeszcze nie wyszła na kort, ale bez większego hałasu stopniowo zmniejszała stratę, broniąc po drodze trzech piłek setowych. Zheng już się rozgrzała, a mur Świątek runął doszczętnie, bo przegrała siedem gemów z rzędu - podkreśla dziennikarz Andres Tomas Rico.
Media podkreślają też, że Świątek zakończy rok bez triumfu wielkoszlemowego i może mieć kłopot z awansem do WTA Finals.
"Iga Świątek kończy swój pierwszy rok od 2021 roku bez żadnego tytułu wielkoszlemowego, a Zheng ma szansę na pierwszy w karierze półfinał US Open" - dodaje.
"Obiecująca passa Świątek w US Open dobiegła końca po tym, jak odpadła z kwalifikantką. Wydawało się pewne, że wygra I seta, bo prowadziła 5:0. Porażka Świątek przerywa serię czterech kolejnych lat, w których wygrała turniej wielkoszlemowy. Świątek, która zdawała się wracać do formy po sierpniowym zwycięstwie w Canadian Open, spadła na 11. miejsce w rankingu WTA Race i może nie zagrać w tegorocznym finale WTA Finals" - pisze Tennis365.
"To nie była walka o przetrwanie. To była dominacja po tym, jak pozwoliło się rywalce wyjść na prowadzenie aż 5:0. A być może najbardziej niezwykłe w tym wszystkim jest to, kto tego dokonuje. Przecież Zheng grała w kwalifikacjach turnieju" - pisze w relacji z meczu Tennisuptodate.
Tymczasem hiszpański dziennik "Marca" pisze nawet, że Świątek może już nie wygrać turnieju wielkoszlemowego.
"Iga Świątek, sześciokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych, raczej nie zdobędzie kolejnego tytułu, grając z obecnym poziomem intensywności. Świątek w tym sezonie w turniejach wielkoszlemowych nie zdołała ani razu awansować dalej niż do ćwierćfinału. Nic więc dziwnego, że zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w światowym rankingu i jest o krok od wypadnięcia z 'top 10" - pisze "Marca".
"Po tym, jak została przytłoczona przez wczesną ofensywę Igi Świątek w pierwszym secie, Qinwen Zheng wytrąciła Polkę z równowagi, popisując się niezwykłym powrotem do gry i zapewniając sobie awans do ćwierćfinału" - dodaje francuski dziennik "L'Equipe".
Dziennikarz podkreśla nerwy Świątek w końcówce pierwszego seta, gdy rywalka odrabiała straty.
"Trzy punkty setowe przy stanie 5:1, a następnie przy 5:3, przekreśliły jej idealny plan gry. Jej nerwy, podsycane nutą frustracji, doprowadziły do popełniania coraz większej liczby niewymuszonych błędów [28 w meczu - red.], co stanowiło jaskrawy kontrast z jej przeciwniczką, która, oportunistycznie, wykorzystała wszystkie okazje na break pointy, aby zapewnić sobie zwycięstwo w pierwszym secie" - czytamy.
"Widocznie wstrząśnięta, sześciokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema poprosiła o pomoc medyczną między gemami. Ożywiona krótką przerwą, Świątek miała dwa break pointy przy stanie 3:2, ale Zheng zdołała się obronić" - dodaje.
Zobacz także: Zheng przemówiła po sensacyjnym meczu ze Świątek. Dlatego wygrała
Świątek zakończy ten rok bez żadnego triumfu w turnieju wielkoszlemowym. To pierwszy taki sezon od roku 2021.
(0)Comments