fot. Kacper Śmiertka
Polska Ekstraklasa
07.09.2026 20:50 Wieczysta wyrwała remis. Było blisko kolejnej porażki [KOMENTARZ]
Żółto-czarni w doliczonym czasie gry uratowali remis w starciu z Zagłębiem. ,,Aptekarze'' kontrolowali spotkanie, ale przez większość czasu defensywa ,,Miedziowych'' była nie do sforsowania. W końcu goście przyspali i zapłacili za to straconym golem.
Kacper Śmiertka
Wieczysta przystępowała do tego spotkania po dwóch, derbowych porażkach i kompromitacji w Pucharze Polski z drugoligową Avią Świdnik. Ciśnienie Wojciecha Kwietnia jest zatem wystawione na poważną próbę i przed meczem wszyscy zadają sobie pytanie, czy żółto-czarni pod wodzą Żelijko Kopicia przełamią niemoc.
Sporo, tym razem pozasportowo, działo się w zespole ,,Miedziowych'. Z posadą pożegnał się Paweł Jeż, co miało mieć związek z fiaskiem transferowym Marcela Reguły. ,,Miedzowi' również nie uniknęli kompromitacji w krajowym pucharze, odpadając z niżej notowaną Siarką Tarnobrzeg.
,,Miedziowy' autobus
W mecz lepiej weszli gospodarze, którzy próbowali narzucić swój styl gdy. Lucas Piazon miał dwie okazje do zdobycia bramki. Aktywni na skrzydłach byli również Lisandro Semedo, czy Christopher Lungoyi. Goście z Lubina próbowali stworzyć coś po stałych fragmentach. Pierwszą, klarowną sytuację miał w 25. minucie gwiazdor Zagłębia Marcel Reguła, ale uderzył nad poprzeczką.
W 36. minucie poważnie bramce strzeżonej przez Zlatana Alomerovicia zagroził, strzelając szczupakiem, Lisandro Semedo. Futbolówka jednak odbiła się od słupka. Gospodarze kontrolowali wydarzenia boiskowe i mieli inicjatywę. Podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego rzadko oglądaliśmy pod polem karnym ,,Aptekarzy'.
Emocjonująca końcówka
Goście dobrze weszli w drugą odsłonę i widać było, że trener Leszek Ojrzyński porozmawiał ze swoimi piłkarzami. ,,Miedziowi' dwa razy po dalekim wrzucie z autu zagrozili bramce żółto-czarnych. Najpierw próbował Michał Nalepa, a później Michalis Kosidis.
Wieczysta próbowała zdobyć bramkę, ale ich próby były bezskuteczne. Goście dobrze organizowali się w obronie. ,,Miedziowi' również próbowali zagrozić. Ich wysiłki przyniosły efekt w 87. minucie gola głową strzleił Aleks Ławniczak. Obrońca gości wykorzystał piłkę dośrodkowaną z lewej strony przez Michała Nalepę. W barwach żółto-czarnych zadebiutował jeszcze sprowadzony Jose de la Rosa, który został wpuszczony na końcówkę spotkania.
Krakowianie nie odpuścili i grali do końca. W doliczonym czasie gry bramkę dla ,,Aptekarzy' zdobył Duje Dujmovic. Akcję rozpoczął daleki wrzut z autu wykonywany Karola Filę. Następnie żółto-czarni ponowili dośrodkowanie, a Chorwat strzelając nogą skierował futbolówkę do siatki.Mecz zakończył się remisem 1:1, a kibice czekali na gole do samego końca.
Ojrzyński szanuje remis
Po meczu trener Leszek Ojrzyński mówił o dwóch różnych połowach. — Fatalnie zaczęliśmy to spotkanie. Nie mieliśmy prawie w ogóle piłki. Po przerwie zmieniliśmy ustawienie, co dało nam sytuacje. Zdobyliśmy bramkę, ale później przysnęliśmy w defensywie. Bierzemy ten punkt jako zdobycz na trudnym terenie — oceniał opiekun ,,Miedziowych'. Szkoleniowiec Zagłębia nie chciał szerzej komentować pozasportowej sytuacji w klubie i zamieszania z transferem Marcela Reguły
Żelijko Kopić, fot, Kacper Śmiertka
Natomiast Żelijko Kopić widzi progres w swoim zespole i żałuje niewykorzystanych sytuacji. — Kontrolowaliśmy grę ofensywną i poprawiliśmy mobilność między liniami. Przeciwnik bronił nisko, a my przy ponad 20 strzałach byliśmy za mało efektywni. W drugiej połowie spadek intensywności niwelowaliśmy zmianami. Zagłębie było groźne przy stałych fragmentach — komentował trener żółto-czarnych.
— Analizowaliśmy około 10 zawodników. W przypadku transferu Jose de la Rosy zdecydowały trzy rzeczy: jakość i przygotowanie do gry ,,na już', możliwość rozwoju jego potencjału oraz wpasowanie się zawodnika pod nasz model gry — dodawał Chorwat.
(0)Comments