Z Wałpusza prosto do Gruzji i Armenii. Przez trzy dni 'Czym Chata Bogata' zmienia kuchnię - Tygodnik Szczytno

Z Wałpusza prosto do Gruzji i Armenii. Przez trzy dni 'Czym Chata Bogata' zmienia kuchnię - Tygodnik Szczytno
View on original source
Category: Tourism
Share
Archive
Like
Wałpusz 66A. Na co dzień można tu przyjechać po solidnego schabowego, golonkę, kartacze czy ręcznie lepione pierogi. Mariusz Kuś od początku zapowiadał jednak, że Czym Chata Bogata nie będzie restauracją zamkniętą w jednej kulinarnej szufladzie. W karcie obok polskiej kuchni pojawiły się już bardziej nieoczywiste smaki, a właściciel mówił nam wprost, że chce stworzyć miejsce, do którego wraca się również po atmosferę i nowe doświadczenia. Teraz robi kolejny krok. I na trzy dni zabiera gości znacznie dalej na wschód. Najpierw rozerwij. Potem zanurz. I zapomnij o sztućcach 11–13 września w Wałpuszu odbędzie się Weekend Gruzińsko-Ormiański. To dobry pretekst, żeby zamiast kolejnego 'idziemy gdzieś coś zjeść?' zrobić z kolacji małą wyprawę. Zwłaszcza że menu nie próbuje pomieścić połowy Kaukazu na kilku stronach. Wybrano kilka konkretnych dań. Na początek badrijani nigzvit – 39 zł. Smażone plastry cukinii z pastą orzechową, kolendrą i granatem. Lekko, aromatycznie i z charakterystycznym dla kuchni kaukaskiej połączeniem orzechów oraz świeżych ziół. Dalej robi się znacznie konkretniej. Khorovats – 59 zł to wieprzowina z grillowanymi warzywami, ziołami i kwaśno-słodkimi nutami. Chaczapuri – 49 zł – drożdżowy placek wypełniony serem i mięsem z cebulą oraz jajkiem. To propozycja dla tych, którzy lubią jedzenie, które już po postawieniu na stole mówi: dzisiaj nie liczymy kalorii. Jest też charczo – 49 zł. Gruziński gulasz-zupa przygotowany z wołowiny duszonej w winie, pomidorach i orzechach włoskich. Chinkali? Tu zaczyna się zabawa Jedną z najbardziej charakterystycznych pozycji są chinkali w rosole – 45 zł – małe pierożki wypełnione mięsem i podawane z rosołem. I właśnie takie dania mogą być największą zaletą tego weekendu. Nie zamawia się ich tylko po to, żeby zaspokoić głód. To jedzenie, którego chce się spróbować, porównać z talerzem osoby siedzącej obok i zamówić jeszcze coś na środek stołu. A przecież dokładnie o taki model karczmy chodziło Mariuszowi Kusiowi. W rozmowie z 'Tygodnikiem Szczytno' podkreślał, że chce stworzyć w Wałpuszu miejsce dla mieszkańców regionu – na rodzinny obiad, spotkanie ze znajomymi czy wieczór, podczas którego jedzenie jest częścią wspólnie spędzanego czasu. Lokal może pomieścić około 130 osób. Zostawcie miejsce na finał Po takim zestawie przyda się jeszcze odrobina słodyczy. Medok – 29 zł to ciasto miodowe. Prosty finał po intensywnych, korzennych i mięsnych smakach. A jeśli kolacja ma mieć pełny kaukaski klimat, w specjalnej karcie znalazło się również półwytrawne gruzińskie wino – białe lub czerwone – za 25 zł. I tu właśnie widać pomysł na całe wydarzenie. Zamiast wymyślać kolejny powód do promocji, karczma daje powód, żeby przyjechać specjalnie właśnie w ten weekend. Karczma, która nie chce być przewidywalna To zresztą pasuje do historii Mariusza Kusia. Zaczynał od pierogów, później pojawiły się obiady, a jednym z dań, które mocno napędziło jego wcześniejszy lokal w Ostródzie, okazał się… ramen. Jak opowiadał nam właściciel, miesięcznie sprzedawały się tam setki porcji. Dlatego w Wałpuszu od początku założenie było proste: karczmiane fundamenty – tak, kulinarna nuda – nie. Weekend Gruzińsko-Ormiański jest właśnie takim pomysłem. Można przyjechać we dwoje i podzielić się kilkoma daniami. Można zebrać znajomych i zrobić sobie kolację, podczas której każdy zamawia coś innego. Można wreszcie po prostu sprawdzić, czy po pierwszym chaczapuri albo charczo Kaukaz nie okaże się zaskakująco blisko Szczytna. Tylko jedna rzecz jest rozsądniejsza od spontanicznego przyjazdu – wcześniejsza rezerwacja stolika. Weekend Gruzińsko-Ormiański – konkrety. 📅 11–13 września 2026 📍 Karczma Czym Chata Bogata, Wałpusz 66A – kilka minut od Szczytna 📞 Rezerwacje: +48 451 231 979 Przez trzy dni Wałpusz będzie miał smak Gruzji i Armenii. Pytanie nie brzmi więc: 'czy jest gdzie wyjść?'. Raczej: od czego zacząć – od chaczapuri, charczo czy chinkali?

(0)Comments

 

A note on cookies

Newshunt uses essential cookies to keep you signed in and to remember your language and country, so the site works the way you expect. With your permission, we'd also like to use analytics cookies to understand how people use Newshunt and improve it over time.

Accepting only affects analytics. To learn more, view our Privacy Policy or Terms & Conditions.