W ostatnim czasie w mediach społecznościowych możemy zobaczyć coraz więcej przykładów pielęgnacji skóry w samolocie. Niektóre osoby korzystają z modnych maseczek hydrożelowych, inne pokazują, jak nakładają grube warstwy kremów na początku lotu. Wszystko po to, by zakończyć podróż z promienną i nawilżoną cerą.
REKLAMA
Zobacz wideo
Jak Kasia Sienkiewicz dba o cerę?
Podróż samolotem a wypryski. Jakie są przyczyny problemu?
Nie zawsze jednak po locie samolotem jesteśmy zadowoleni z wyglądu naszej skóry. Na instagramowym profilu @skinsciencepl pojawił się niedawno obszerny wpis na temat tego, jak skóra znosi panujące w samolotach warunki. Nie jest tajemnicą, że powietrze w kabinach jest wyjątkowo suche.
Jednym z poruszonych w poście wątków był trądzik. Wiele osób skarży się na to, że po podróżach lotniczych na ich twarzach pojawiają się wypryski, a cera wygląda na matową, szarą i zmęczoną. Jednak, jak zauważa autorka wpisu, nazywając tego typu zmiany trądzikiem, popełniamy błąd. Trądzik to przewlekła, niezakaźna choroba jednostki włosowo-łojowej. Do jej rozwoju przyczyniają się między innymi zaburzenia rogowacenia w ujściu mieszka włosowego, stan zapalny, hormony oraz sebum.
Lot samolotem nie wywołuje więc trądziku jako choroby
- podkreśla.
Jednak, jak zauważa dalej, w czasie podróży rzeczywiście mogą pojawić się pojedyncze krostki, grudki albo podskórne zmiany. Obserwują je u siebie najczęściej osoby ze skórą trądzikową, skłonną do wyprysków. Okazuje się jednak, że zmiany te swój początek mają jeszcze przed rozpoczęciem lotu.
Prawdopodobnie proces zapalny rozwija się wcześniej w jednostce włosowo-łojowej, a podróż samolotem i cała związana z nią otoczka mogą zwiększyć ryzyko przejścia tej zmiany w większą
- dowiadujemy się. Mechanizm nie ma jednak jeszcze żadnego wyjaśnienia naukowego, dlatego też obecnie opisywany jest tylko i wyłącznie na podstawie doświadczeń oraz obserwacji wielu pasażerów.
Suche powietrze w samolocie? Przez to zaskórniki zaczynają rzucać się w oczy
Suche powietrze w samolocie uwydatnia teksturę skóry, łuszczenie oraz ujścia mieszków włosowych. Przez to włókna łojowe oraz zaskórniki zaczynają bardziej rzucać się w oczy. Jak wyjaśnia autorka wpisu, wygląd sebum może dodatkowo zmieniać reakcja ozonu ze skwalenem, czyli naturalnym związkiem organicznym, który wchodzi w skład płaszcza lipidowego skóry oraz sebum. Dzieje się tak zwłaszcza podczas lotów, w czasie których stężenie ozonu w kabinach jest wyższe.
Ozon rozszczepia obecne w skwalenie wiązania podwójne, prowadząc do powstania aldehydów, ketonów, nadtlenków, ozonidów i kwasów karboksylowych. Część produktów jest lotna i przechodzi do powietrza. Mniej lotne związki pozostają w sebum i mogą uczestniczyć w kolejnych reakcjach utleniania
- czytamy. W konsekwencji utlenione pochodne skwalenu mogą wpływać na lepkość oraz pozostałe właściwości sebum. Zdarza się też, że uczestniczą w reakcjach zapalnych. Jednak, aby w pełni zrozumieć ten mechanizm, potrzebne są pogłębione badania naukowe.
Czy zauważasz pogorszenie stanu skóry po locie samolotem? Zachęcamy do udziału w sondzie i komentowania artykułu.
(0)Comments