Valsarna Hagfors w czwartek, choć przegrała rewanżowe spotkanie finałowe Allsvenskan League, to dwumecz z Masarną Avesta przechyliła na swoją korzyść. Zgodnie z przepisami mają teraz prawo ubiegać się o licencję na starty w Bauhaus-Ligan, ale nie jest to automatyczna przepustka, bowiem w Szwecji nie ma systemu spadków i awansów.
Dyrektor sportowy klubu Anders Mellgren w rozmowie z "P4 Varmland" mówił otwarcie przed drugim meczem finałowym, że Valsarna nie zamierza się starać o taką licencję, bo żużel w Hagfors nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem i trzeba przyciągnąć na trybuny większą liczbę kibiców, by celować w wyższą ligę.
W perspektywie kilku dni wiele się jednak zmieniło. Po czwartkowym sukcesie zmieniła się narracja płynąca z Hagfors. Dyrektor klubu Dick Gulbransgard przyznaje, że jest możliwy scenariusz opuszczenia Allsvenskan League i przeniesienie się do Bauhaus-Ligan. Jest jednak jeden warunek - trzeba jak najszybciej zabezpieczyć 2,5 miliona szwedzkich koron (ok. 975 tysięcy złotych).
Co ciekawe - to sami sponsorzy mieli odezwać się do działaczy i nalegać na to, że jeśli pojawia się ku temu okazja, to trzeba z niej skorzystać i wrócić do ścigania z najlepszymi. I to właśnie partnerzy ośrodka z Hagfors mają ową kwotę zebrać.
Valsarna Hagfors to dwukrotny mistrz Szwecji. Po złote medale drużyna sięgała jednak dawno temu, bo w latach 1998-1999. O sile Valsarny stanowiły wtedy takie gwiazdy jak chociażby Tony Rickardsson, Stefan Danno, Rune Holta czy Sam Ermolenko i Mikael Max.
ZOBACZ WIDEO: "Ostrzegam". Po słowach prezesa PGE Ekstraligi w wielu klubach może pojawić się strach
(0)Comments