Historia Przejścia Świdnickiego rozpoczyna się w połowie lat 70. XX wieku. Tunel pod ulicą Kazimierza Wielkiego zbudowany został w 1974 roku. Od początku to miejsce wyróżniało się schodami. Wyjątkowa była ich szerokość - za duża na jeden krok, za mała na dwa kroki. Z tego względu nazywano je m.in. schodami dziwnych kroków. Mimo niewygody, a czasem nawet akrobacji, jakie trzeba było wykonać, by nimi zejść pod ziemię i wyjść na powierzchnię, szybko stały się uczęszczanym traktem. Codziennie, przez lata, płynęła tamtędy rzeka ludzi. W przejściu handlowano, rozdawano ulotki, żebrano. Przesiadywał tam Tańczący z Wilkami (mężczyzna z psami) i Jaś Pawie Oczko (miał charakterystyczną urodę, lubił zaczepiać kobiety). Grali i śpiewali uliczni artyści, handlowali drobni "przedsiębiorcy" i rękodzielnicy.
Pod ulicą Kazimierza Wielkiego działał legendarny bar Kąsek, w którym można było zjeść tosty i zapiekanki. Zapach smażonego sera unosił się w całym przejściu, a także poza nim, a konsumpcja odbywała się przy melodii przejeżdżających nad głowami tramwajów.
archiwum Polska Press, fotopolska.eu
Przejście Świdnickie szybko stało się punktem orientacyjnym na mapie Wrocławia, miejscem spotkań, demonstracji i protestów. W latach 80. XX wieku zbierała się tam Pomarańczowa Alternatywa, w późniejszych latach odbywały się protesty i demonstracje.
Przejście Świdnickie szybko stało się punktem orientacyjnym na mapie Wrocławia, miejscem spotkań, demonstracji i protestów. W latach 80. XX wieku zbierała się tam Pomarańczowa Alternatywa, w późniejszych latach odbywały się protesty i demonstracje.
archiwum Polska Press, fotopolska.eu
Pod ulicą Kazimierza Wielkiego działał legendarny bar Kąsek, w którym można było zjeść tosty i zapiekanki. Zapach smażonego sera unosił się w całym przejściu, a także poza nim, a konsumpcja odbywała się przy melodii przejeżdżających nad głowami tramwajów.
Znasz Wrocław na wylot? Sprawdź swoją wiedzę w QUIZIE
(0)Comments