Andrew Abdo niedawno zastąpił Craiga Tiley'a na stanowisku dyrektora generalnego Tennis Australia, a wraz z tym przejął odpowiedzialność za organizację Australian Open. Podczas konferencji SportNXT w Melbourne dał jasno do zrozumienia, że jego zdaniem tenis nie może pozostawać niezmienny tylko dlatego, że obecne zasady mają wieloletnią tradycję.
- Być może w przyszłości w turniejach wielkoszlemowych, w zależności od rundy albo długości meczu, nie będziemy grać do trzech wygranych setów przez cały turniej. Być może zmieni się też system punktacji - powiedział Abdo.
Dodał, że tenis powinien szukać nowych sposobów na przyciągnięcie i utrzymanie uwagi widzów, nie tracąc przy tym tego, co stanowi o wyjątkowości dyscypliny.
Szef australijskiego tenisa podkreślił, że sport coraz mocniej konkuruje z innymi formami rozrywki, szczególnie o młodszego odbiorcę. - Sport to rozrywka. Zasady, format i sam produkt muszą ewoluować - stwierdził. Przyznał również, że tradycjonaliści zapewne odpowiedzą: "nie ruszajcie tego", ale jego zdaniem brak zmian może sprawić, że tenis zacznie tracić kontakt z kolejnymi pokoleniami kibiców.
Na razie nie ma żadnej decyzji o skróceniu meczów podczas najbliższego Australian Open. Wypowiedź Abdo pokazuje jednak, że temat przestał być wyłącznie luźną dyskusją kibiców i ekspertów. Człowiek zarządzający jednym z czterech turniejów wielkoszlemowych publicznie dopuścił możliwość zmian w jednym z najbardziej charakterystycznych elementów męskiego tenisa.
ZOBACZ WIDEO: Wszystko jasne! Znamy plany Mai Chwalińskiej
(0)Comments