Rosnąca skala chorób sercowo-naczyniowych sprawia, że lekarze coraz częściej przypominają o znaczeniu codziennej diety i stylu życia. Snezana Basic ocenia, że wśród modnych zaleceń żywieniowych łatwo zgubić prostą zasadę: im mniej przetworzony produkt, tym lepiej dla organizmu. Według lekarki warto wracać do naturalnego jedzenia zamiast szukać egzotycznych dodatków i suplementów.
Basic, cytowana przez Fakt.pl, przekonuje też, że współczesne nawyki żywieniowe często rozmijają się ze zdrowym rozsądkiem. Jako przykład podaje sposób odżywiania wcześniejszych pokoleń, które obywały się bez modnych "superfoods", a mimo to dożywały sędziwego wieku.
Produkty przetworzone a zdrowie serca
Na liście produktów, których kardiolożka nie poleca, znajdują się przemysłowo wyciskane soki i gotowe przeciery. W jej ocenie w takiej formie trudniej kontrolować jakość użytych składników, dlatego lepszym wyborem pozostają świeże owoce jedzone w całości. To ważne także z powodu błonnika, który wspiera trawienie i pomaga obniżać poziom cholesterolu.
DLA CIEBIE
Prezentacja piekarników Samsung
Lekarka zwraca uwagę również na elementy owoców, które bywają pomijane, choć mają wartość odżywczą. Przypomina, że białe włókna w cytrusach zawierają cenne składniki, a ich usuwanie oznacza rezygnację z części korzyści płynących z jedzenia owoców.
Olej palmowy w produkcie jogurtopodobnym
Szczególnie krytycznie Snezana Basic ocenia przetworzone wyroby, które sprawiają wrażenie zdrowego nabiału. Wskazuje na produkt jogurtopodobny udający jogurt grecki, w którego składzie pojawiają się tłuszcz palmowy i skrobia. Zaznacza, że prawdziwy jogurt powstaje z mleka i kultur bakterii, a zawarty w nim tłuszcz musi być wyłącznie tłuszczem mlecznym.
To ma też znaczenie prawne. Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej i polskimi normami nazwy takie jak jogurt, ser, masło czy mleko są przeznaczone wyłącznie dla produktów pochodzenia zwierzęcego. Jeśli do takiego wyrobu dodano olej roślinny, na przykład palmowy, nie jest on już jogurtem w rozumieniu prawa.
Basic podkreśla, że problemem nie jest sam tłuszcz, bo jest on potrzebny choćby do prawidłowego działania mózgu. Kluczowa pozostaje jego jakość. W przypadku oleju palmowego to istotne, ponieważ zawiera on ok. 50 proc. nasyconych kwasów tłuszczowych. Ich nadmierne spożycie wiąże się ze wzrostem poziomu cholesterolu LDL, nazywanego złym cholesterolem.
Wysoki poziom LDL sprzyja odkładaniu się blaszki miażdżycowej w naczyniach krwionośnych. To z kolei prowadzi do zwężania tętnic i zwiększa ryzyko takich chorób jak nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa czy zawał serca.
Na co zwracać uwagę przy zakupach
Kardiolożka zaznacza, że przy ocenie ryzyka nie wystarczy patrzeć wyłącznie na ogólny poziom cholesterolu. Jej zdaniem ważne są dokładniejsze parametry, w tym lipoproteiny, a regularne badania powinny obejmować także dzieci. Dlatego przy wyborze produktów mlecznych radzi zawsze dokładnie czytać skład.
(0)Comments