Triumf AfD w Saksonii wywołał polityczne trzęsienie, nie tylko w Niemczech, ale także nad Wisłą. Była premier punktuje histerię, w której przoduje Donald Tusk. "Zamiast histerii, należy w Polsce szykować strategię wobec tego, co jeszcze się będzie w Niemczech działo" - podkreśla Beata Szydło w swoim wpisie.
Alternatywa dla Niemiec (AfD) zwyciężyła w niedzielnych wyborach do parlamentu niemieckiego landu Saksonia-Anhalt, uzyskując w nich 43,8 proc. głosów. Na razie nie jest jasne, czy AfD będzie mogła stworzyć samodzielny rząd. Gdyby tak się stało, byłby to pierwszy przypadek przejęcia władzy na szczeblu kraju związkowego przez to antyestablishmentowe ugrupowanie.
AfD jest masowo oskarżana przez tzw. mainstream o bycie partią skrajnie prawicową, nacjonalistyczną i populistyczną. Histeria po landowym zwycięstwie AfD
W serwisie X europoseł PiS oceniła, że zachowanie niektórych polskich polityków i dziennikarzy po wyborczym zwycięstwie AfD w Saksonii-Anhacie jest "zadziwiające".
Zamiast dyskusji o tym, co się w Niemczech wydarzyło i dlaczego - histeria oraz absurdalne zarzuty. Jak zwykle, przoduje w tym Donald Tusk. Tym bardziej przykro się to obserwuje widząc reakcje w Brukseli, które są dalekie od takich egzaltowanych uniesień
- czytamy.
Jak podkreśliła Beata Szydło, "rosnąca popularność AfD w Niemczech jest bezpośrednim skutkiem działań niemieckich elit politycznych oraz zblatowanych z nimi mediów".
U naszych zachodnich sąsiadów doszło do całkowitego oderwania elit od emocji społecznych oraz rosnących problemów gospodarczych. AfD weszła w lukę. Gigantyczną lukę, jak się okazuje
- dodała. Strategia zamiast histerii
Jaką postawę polityczną należy więc przyjąć? Była premier ma tutaj jasną ocenę.
Zamiast histerii, należy w Polsce szykować strategię wobec tego, co jeszcze się będzie w Niemczech działo. Musimy być gotowi na narastający chaos polityczny w Niemczech, który może przełożyć się na sytuację w całej Unii Europejskiej
- zaznaczyła Beata Szydło w swoim wpisie.
olnk/źr. wPolityce.pl za X
(0)Comments