Treść pochodzi od naszego partnera i została opublikowana w ramach współpracy z Wirtualną Polską.
[
1 /4]
Źródło zdjęć: © Polska Press Grupa | Marcin Szkodzinski
Jeśli byłeś w ciągu ostatnich dwudziestu lat na jakimkolwiek polskim weselu, dożynkach albo imprezie plenerowej, na 100 procent słyszałeś te dźwięki. Wystarczy pierwszych parę taktów akordeonu połączone z mocnym, dyskotekowym bitem, by na parkiet ruszyły całe pokolenia – od babci po wnuka. Hity takie jak "Żyje się raz", "Siedem czerwonych róż" czy "Oczy zielone" znają po prostu wszyscy!
Kim są chłopaki z Podhala?
Wszystko zaczęło się w 2002 r. na Podhalu. To wtedy dwaj bracia – Janusz Body i Andrzej Body – postanowili założyć zespół. Nazwali się Baciary. A co to w ogóle znaczy? W góralskiej gwarze "baciar" to po prostu rozrabiaka, człowiek wolny, beztroski, który uwielbia dobrą zabawę, śpiew i biesiadowanie. I trzeba przyznać – ta nazwa pasuje do nich idealnie!
Na początku grali w dwójkę, ale chętnych do zabawy przy ich muzyce przybywało tak szybko, że do zespołu musieli dołączyć kolejni muzycy. I tak przez lata skład się zmieniał, ale bracia Body wciąż trzymają ster. Dziś na scenie towarzyszą im m.in. Jan Strama, Władysław Lassak, Maciej Marduła i Bartek Marduła.
Co ciekawe, panowie zawsze wychodzą na scenę albo w pełnych tradycyjnych strojach góralskich, albo z elementami góralszczyzny. Nie wstydzą się tego, skąd są, i za to ludzie ich kochają – za luz, autentyczność i niesamowitą energię!
© Polska Press Grupa | Marcin Szkodzinski
Góralska tradycja i dyskotekowy bit
Jedni mówią na to "góralskie disco polo", inni "folk-pop". Ale jak by tego nie nazwać, przepis Baciarów na sukces jest prosty i genialny zarazem.
Chłopaki wzięli typowe dla Podhala instrumenty – tradycyjne skrzypce i akordeon – i połączyli je ze współczesnymi, szybkimi rytmami z klawiszy i perkusji. Do tego dodali góralską gwarę, chwytliwe refreny i teksty, które każdy zapamiętuje po pierwszym przesłuchaniu.
W ich repertuarze znajdziesz dwa rodzaje numerów. Z jednej strony biorą stare, znane od pokoleń pieśni ludowe i dają im drugie, bardzo taneczne życie. Z drugiej – tworzą własne, autorskie piosenki o miłości, zabawie i życiu. I nie boją się eksperymentów! Na swoich płytach potrafią wziąć na warsztat nawet klasyki polskiego popu czy rocka i przerobić je po góralsku.
Efekt? Ich utwory wykręcają na YouTube i w aplikacjach muzycznych dziesiątki milionów wyświetleń! Najbardziej znany ich hit – "Żyje się raz" ma już 57 mln wyświetleń!
Od wiejskiego wesela po... studenckie juwenalia!
Początkowo panowie byli królami lokalnych imprez. Grali na weselach, festynach strażackich i dożynkach. Idealnie trafili w niszę – byli czymś więcej niż zwykłą kapelą ludową, ale dbali o tradycję bardziej niż typowe zespoły disco polo. Dzięki temu połączyli pokolenia. Starszym podobały się znajome melodie, a młodym – szybkie tempo do tańca.
Ale prawdziwy szok nadszedł wtedy, gdy Baciary weszli na... uczelnie! Dziś są stałymi gwiazdami studenckich juwenaliów w całej Polsce – od Krakowa po mniejsze miasta.
Początkowo studenci chodzili na ich koncerty trochę z przymrużeniem oka i dla żartu. Szybko jednak okazało się, że zabawa na występach Baciarów jest po prostu najlepsza w mieście. Dziś pod sceną bawią się tłumy młodych ludzi, a tłum studentów zdziera gardła, śpiewając "Żyje się raz!". Baciary na juwenaliach potrafią przyciągnąć większą publiczność niż znani hip-hopowcy czy zespoły rockowe.
13.05.2026 KRAKOW JUWENALIA KRAKOWSKIE STUDENCI KONCERT BACIARY ZABAWA STREFA AKF AWF FOT. SZYMON KORTA / POLSKA PRESS
© Polska Press Grupa | SZYMON KORTA / POLSKA PRESS
Fenomen, który trwa
Można dyskutować o gustach muzycznych i zastanawiać się, czy to jeszcze tradycyjny folklor, czy już komercyjna rozrywka. Ale jednemu nie da się zaprzeczyć – Baciary stworzyli styl, który pokochała Polska. Pokazali, że góralska muzyka nie musi leżeć w zakurzonym muzeum. Wystarczy dać jej trochę energii, by porwała do tańca miliony Polaków!
(0)Comments