Świątek rozpoczęła pojedynek znakomicie. Błyskawicznie przełamała rywalkę, zdominowała ją na korcie i po kilkunastu minutach prowadziła już 5:0. Wydawało się, że losy pierwszego seta są rozstrzygnięte. Wtedy wydarzyło się jednak coś, czego chyba nikt się nie spodziewał.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Azjatka wygrała siedem kolejnych gemów i zwyciężyła 7:5. 25-latka nie zdołała otrząsnąć się po tak bolesnym zwrocie akcji i w drugiej partii przegrała 3:6, żegnając się z US Open.
Czytaj nas częściej w Google Dodaj w Google
Spektakularny powrót i triumf mistrzyni olimpijskiej z Paryża wywołał olbrzymie poruszenie. Oficjalne profile WTA i US Open niemal natychmiast zwróciły uwagę na niezwykłe okoliczności jej zwycięstwa.
"Od kwalifikacji do ćwierćfinału. Qinwen Zheng znów wciela się w Houdiniego" — ogłoszono na oficjalnym profilu US Open.
"WOW. Od 0:5 w pierwszym secie do przypieczętowania awansu do ćwierćfinału. Qinwen Zheng, czapki z głów" — informuje natomiast konto WTA.
"Znowu to zrobiła. Czeka na nią najlepsza ósemka" — dodano chwilę później.
Chodzi oczywiście o niezwykły powrót Zheng również w poprzednim meczu. Podobnie jak ze Świątek, także w starciu z Madison Keys, chińska tenisistka przegrywała w secie 0:5. W niewiarygodny wręcz sposób zdołała jednak odwrócić jego losy i wygrać z Amerykanką 7:5. Warto dodać, że wówczas była to nie pierwsza, a trzecia, decydująca partia spotkania.
(0)Comments