Za nami mistrzostwa Europy siatkarek, z których podopieczne Stefano Lavariniego nie przywiozły medalu, ale pierwszy raz od siedmiu lat znalazły się w pierwszej czwórce turnieju. Czy taki wynik daje powody do zadowolenia czy niedosytu zdaniem jednej z czołowych zawodniczek drużyny - Magdaleny Stysiak?
ZOBACZ TAKŻE: Polskie siatkarki powitane w Warszawie. Lavarini zabrał głos po ME
- Powiem szczerze, że musimy być zadowolone z tego, tak już na chłodno. To jest nasze miejsce, na które zasługujemy. Ta czołówka jest przed nami, gdzie niestety jeszcze troszkę nam brakuje do nich. I zasługujemy na to czwarte miejsce - powiedziała Stysiak w rozmowie z reporterem Polsatu News.
Jak zatem określić poziom reprezentacji Polski na tle czołowych kadr świata i Europy takich jak Turcja, Włochy czy Serbia?
- Jesteśmy trochę za nimi, a lepsze od tych, którzy są za nami, więc to jest miejsce, które idealnie określa naszą siatkówkę, naszą formę tutaj w Europie. Europa jest najmocniejsza, bardzo ciężko się tu gra i te potęgi, które są przed nami zasługują na miejsca, które zdobyły - podsumowała zawodniczka.
Polki pod wodzą Lavariniego wielokrotnie sięgały już po medale w Lidze Narodów. Nieprzypadkowy był również ich kolor, bowiem trzykrotnie zdobywały brązowe krążki. Czy na taki sam kolor liczyły podczas czempionatu Starego Kontynentu?
- Śmiałam się zawsze i nawet mówiłam do dziewczyn przed meczem, że dziewczyny lubią brąz, bo już potwierdzałyśmy to w Lidze Narodów trzykrotnie. Walka z Serbią była do samego końca o ten krążek. Nie mogę powiedzieć, że wyszłyśmy i oddałyśmy to spotkanie za darmo. Każda z nas pragnęła tego medalu, ale było ciężko, więc jestem w stanie powiedzieć, że marzymy o tych medalach - dodała atakująca.
Cała rozmowa z Magdaleną Stysiak w materiale wideo.
Twoja przeglądarka nie wspiera odtwarzacza wideo...
PI, Polsat Sport
(0)Comments