Mecz miał dwa oblicza. Początek należał do Świątek, która wygrała pięć pierwszych gemów. Wydawało się, że jest na dobrej drodze do ósmej wygranej z Zheng w ich dziewiątym pojedynku.
ZOBACZ TAKŻE: Zmiany w rankingu WTA po porażce Świątek! Znamy nową pozycję Polki
Wtedy jednak Chinka odwróciła losy spotkania. Wygrała siedem gemów z rzędu, triumfując w pierwszym secie 7:5. W drugiej odsłonie także zaprezentowała się z dobrej strony, zwyciężając 6:3. W całym spotkaniu wygrała więc 2:0.
Podczas pomeczowej konferencji prasowej Świątek została zapytana o roztrwonienie przewagi. Dziennikarz chciał poznać jej opinię na temat przegrania seta, w którym prowadziła już 5:0.
To tylko jeden mecz. Będę próbowała grać dalej tak, jak robiłam to do tej pory. Myślisz, że to cos szalonego? Można przegrać seta przy każdym wyniku, nie ma w tym niczego specjalnego. Takie rzeczy się zdarzają - odparła Świątek.
Tenisistka zaprzeczyła też, jakoby przegrała mecz z powodów mentalnych.
- Nie było dla mnie problemu, by mentalnie wrócić do tego meczu. Po prostu zaczęłam popełniać błędy. Nie zamierzam się zatrzymywać, wiem, że mogę poprawić swoją grę. Ta druga część sezonu i tak jest dla mnie lepsza - dodała.
W przyszłotygodniowym notowaniu rankingu 25-latka spadnie na dziewiąte miejsce. Tak nisko ostatnio była notowana 14 lutego 2022 roku.
(0)Comments