Serial zdobył statuetkę Emmy w kategorii Outstanding Animated Program, a oficjalne konto "South Parku" w serwisie X uczciło ten sukces w charakterystycznym dla siebie, prowokacyjnym stylu. Opublikowano grafikę przedstawiającą Donalda Trumpa ze spuszczonymi spodniami i bielizną, trzymającego w górze nagrodę Emmy. Nad jego głową znalazł się napis: "You finally got your Emmy" ("W końcu dostałeś swoją Emmy").
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Do ilustracji dołączono wpis: "Gratulacje dla Treya Parkera, Matta Stone'a i całego zespołu South Park za wygraną Emmy w kategorii Outstanding Animated Program!".
Czytaj nas częściej w Google Dodaj w Google
Żart nie był przypadkowy. Jak przypomina "Variety", Donald Trump dwukrotnie był nominowany do nagrody Emmy za reality show "The Apprentice" w latach 2004 i 2005, jednak w obu przypadkach nie udało mu się zwyciężyć. Publikacja "South Parku" była więc wyraźnym nawiązaniem do jego dawnych niepowodzeń w walce o telewizyjne wyróżnienie.
Donald Trump wysłał na Kreml swój specjalny duet. Ekspert: Polska musi być szczególnie przygotowana. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ
To kolejny element trwającej od miesięcy satyrycznej kampanii serialu wymierzonej w amerykańskiego prezydenta. Trump był głównym antagonistą zarówno 27., jak i 28. sezonu produkcji.
Po dwuletniej przerwie "South Park" wrócił na antenę Comedy Central z jednym z najbardziej kontrowersyjnych i politycznie zaangażowanych odcinków w swojej historii. W premierze 27. sezonu pokazano relację Trumpa z Szatanem, który w serialowej rzeczywistości miał zostać ojcem jego dziecka.
Z kolei finał sezonu zakończył się głośnym materiałem stylizowanym na reklamę społeczną, przedstawiającym wygenerowaną komputerowo nagą wersję polityka przemierzającą pustynię. Serial nie szczędził przy tym ostrych żartów pod adresem prezydenta, co wywołało szeroką debatę w mediach oraz wśród widzów.
W rozmowie z "New York Timesem", cytowanej przez "Variety", współtwórca serialu Trey Parker tłumaczył, że obecność Trumpa w fabule nie wynika z nagłego politycznego zaangażowania twórców. "To nie dlatego, że nagle staliśmy się polityczni. Polityka stała się popkulturą. Rząd i polityka są dziś wszędzie, gdzie spojrzysz. Nie chodzi już tylko o sam rząd, ale także o podcasty, TikToki, YouTube i całą resztę. To już coś więcej niż polityka. To popkultura" — stwierdził.
(0)Comments