Wynik Alternatywy dla Niemiec powyżej najśmielszych oczekiwań.
Wybory w Saksonii-Anhalt przyniosły miażdżące zwycięstwo partii uznawanej za skrajną prawicę (AfD). Jej politycy mówią o historycznym momencie.
Rzeczywiście: w kategoriach wyborczych istotnie mamy przełom. Partia izolowana przez system pobiła wszelkie możliwe rekordy poparcia, zdobywając niemal połowę mandatów poselskich w Landtagu. I właśnie to słowo 'niemal' ma tu szczególne znaczenie, bowiem może się okazać, że okazałe zwycięstwo nie zostanie przełożone na język realnej polityki, czyli tworzenie rządu. Wszystko zależy od zachowania deputowanych Sojuszu Sahry Wagenknecht (BSW), a więc partii lewicy socjalnej, która w obecnym układzie, nie tylko w Saksonii-Anhalt, może pełnić rolę języczka u wagi. Jeśli zaakceptuje status mniejszego partnera suwerenistycznej prawicy, Niemcy może czekać prawdziwy przełom, już na poziomie władzy wykonawczej.
Mamy pierwsze sygnały i dywagacje. Na razie BSW wykluczył współpracę koalicyjną z Unią Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) i wejście do wielkiej koalicji wszystkich przeciwko AfD. Współprzewodnicząca partii, pochodząca z Hamburga Amira Mohamed Ali, stwierdziła, że ugrupowanie pójdzie trzecią drogą, nie popierając ani rządu AfD, ani tego z udziałem partii głównego nurtu. Prawdopodobnie BSW zaproponuje coś w rodzaju rządu fachowców, gabinetu technicznego. Gdy jego powstanie nie będzie możliwe, przed partią Wahgenknecht stać będą dwie drogi: albo jednak koalicja z AfD (przy sporej pozycji negocjacyjnej, niewykluczone, że mogłaby sięgnąć po tekę premiera rządu krajowego); albo opcja oczekiwania na przedterminowe wybory, które jednak mogłyby przynieść spadek notowań Sojuszu i jeszcze wiekszą mobilizację wyborców Alternatywy.
Niemcy czekają zatem ciekawe, rozstrzygające dla systemu partyjnego momenty. Jedno jest pewne: Friedrich Merz jako najmniej popularny i najbardziej znienawidzony kanclerz od wielu lat nie będzie w stanie w żaden sposób uratować istniejącego układu. System musi wygenerować kogoś nowego, stwarzającego choćby pozory świeżości i niezależności. To jednak nie będzie łatwe. Ławka jest krótka.
AfD może być jaskółką 'europejskiej wiosny ludów' XXI wieku. Ale może też ulec melonizacji, czyli dać się wciągnąć do systemu. Efekty dalszego biegu wydarzeń będą miały wpływ na skalę całego kontynentu, choć przecież póki co chodzi o wybory w jednym kraju związkowym.
#AfD #BSW #Niemcy #Landtag #wybory
Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli
(0)Comments