Wróciły koszmary z Paryża! Zapaść Świątek na US Open Czytaj też Wróciły koszmary z Paryża! Zapaść Świątek na US Open
Duża zmiana w sztabie Huberta Hurkacza
Hubert Hurkacz będzie kontynuował karierę bez jednego ze swoich najbliższych współpracowników. Mateusz Terczyński poinformował w mediach społecznościowych, że jego trwająca niemal sześć lat przygoda u boku najlepszego polskiego tenisisty dobiegła końca.
Terczyński początkowo był sparingpartnerem Hurkacza. Z czasem jego rola w zespole zaczęła jednak rosnąć i ostatecznie został jednym z trenerów Wrocławianina. Towarzyszył mu podczas treningów oraz najważniejszych turniejów na świecie.
"To, co zaczęło się od bycia sparingpartnerem, szybko przerodziło się w coś o wiele większego" – podkreślił Terczyński.
W swoim pożegnalnym wpisie zaznaczył, że lata spędzone w sztabie Hurkacza miały ogromny wpływ na jego rozwój zawodowy i osobisty. Podziękował także szkoleniowcom, od których mógł się uczyć. Wymienił Craiga Boyntona, Nicolasa Massu oraz Ivana Lendla. Osobne słowa wdzięczności skierował do Przemysława Piotrowicza, fizjoterapeutów i pozostałych członków zespołu.
"Jestem dumny z naszej pracy i roli, jaką mogłem odegrać przez te lata. Życzę Hubiemu wszystkiego najlepszego i dalszych sukcesów" – przekazał.
Terczyński zapowiedział jednocześnie rozpoczęcie nowego etapu swojej kariery. Nie zdradził jednak, z kim będzie teraz współpracował.
To kolejna istotna zmiana w otoczeniu Hurkacza w ostatnich miesiącach. Pod koniec marca Polak rozstał się z Nicolasem Massu, a następnie zatrudnił Gilles'a Cerverę, przez wiele lat prowadzącego Daniiła Miedwiediewa. Ivan Lendl pozostał natomiast konsultantem w jego sztabie.
Hurkacz niedawno zakończył udział w US Open. Po zwycięstwie nad Damirem Dżumhurem odpadł w drugiej rundzie, przegrywając z Benem Sheltonem 1:3. Teraz przygotowania do kolejnych występów będzie kontynuował już bez Terczyńskiego.
Wróciły koszmary z Paryża! Zapaść Świątek na US Open Czytaj też Wróciły koszmary z Paryża! Zapaść Świątek na US Open
(0)Comments