Fatalnie dla Igi Świątek zakończył się mecz czwartej rundy US Open z Qinwen Zheng. Polka w pierwszym secie prowadziła 5:0 i była o krok od półmetka rywalizacji z mistrzynią olimpijską z Paryża. Niestety, Chinka szybko nadrobiła straty do wyżej notowanej rywalki. Ba, wygrała nawet pierwszego seta, a i w drugim radziła sobie sobie lepiej od Raszynianki. Ostatecznie to właśnie Zheng cieszyła się z końcowego triumfu i wygrała 7:5, 6:3. Świątek natomiast pożegnała się z publicznością na Arthur Ashe Stadium i opuściła kort.
Chwilę później świat obiegły niezwykle smutne obrazki. Kamery telewizyjne zarejestrowały bowiem moment, w którym Iga Świątek schodziła z kortu i kierowała się w stronę szatni. Zauważyć można były łzy spływające po twarzy byłej liderki światowego rankingu kobiecego tenisa. Nagranie z udziałem Polki błyskawicznie obiegło także media społecznościowe.
Rozwiń
Z 5:0 w otchłań, wróciły demony Świątek. "To koniec marzeń o Masters"
To był fatalny sezon dla Igi Świątek. Bez ani jednego finału Wielkiego Szlema
Tym samym Iga Świątek zakończyła udział w ostatnim w tym sezonie turnieju wielkoszlemowym. Polka w tym roku w imprezach tej rangi nie radziła sobie zbyt dobrze - w Australian Open odpadła na etapie ćwierćfinału (5:7, 1:6 z Jeleną Rybakiną), podczas turnieju Rolanda Garrosa wyeliminowana została w czwartej rundzie (5:7, 1:6 z Martą Kostiuk), na Wimbledonie walkę o końcowe trofeum zakończyła w trzeciej rundzie (6:7(9), 2:6 z Alexandrą Ealą), a podczas US Open w czwartej rundzie przegrała z Qinwen Zheng 5:7, 3:6.
Qinwen Zheng tymczasem kontynuuje walkę o wielkoszlemowe trofeum. Chinka, która wypadła poza TOP 100 światowego rankingu i musiała najpierw przebrnąć przez kwalifikacje, w ćwierćfinale zmierzy się z triumfatorką meczu Naomi Osaka - Jelena Rybakina.
Potwierdził się spadek Świątek w rankingu. To jest najmniejszy problem Igi
Iga Świątek
Kena Betancur
AFP
Iga Świątek
Kena Betancur
AFP
Iga ŚwiątekGetty Images
(0)Comments