Po żywiołowej społecznej reakcji, rząd zdecydował się na przyjęcie autopoprawki do projektu nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich. Przywrócono zapisy, pozwalające gminom na tworzenie specjalnych stref wolnych od najmu krótkoterminowego. Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe będą też miały możliwość zakazania wynajmowania mieszkań na doby w ich budynkach. Zakopane dostanie rozwiązanie problemu. Nie skorzysta?
Jak donosi portal WP Turystyka, postulowane zmiany wywołały popłoch w Zakopanem. Burmistrz miasta dał do zrozumienia, że nowe prawo będzie miało zastosowanie, ale... na terenach obecnie niezabudowanych. Łukasz Filipowicz twierdzi, że wprowadzenie blokady najmu krótkoterminowego w już zagospodarowanych okolicach będzie bardzo ryzykowne.
– W istniejącej zabudowie będzie to bardzo trudne i myślę, że mało kto by się odważył to robić, chyba żeby była znaczna wola mieszkańców. Wtedy można rozmawiać, ale to już trzeba rozmawiać o konkretnych przypadkach – stwierdzał samorządowiec. – Uważam, że nowe tereny, które gmina może przewidzieć w swoim nowym planie ogólnym, wyjęte spod możliwości najmu krótkoterminowego, byłyby jak najbardziej zasadne – mówił.
– Daje to możliwość tworzenia w perspektywie takich sypialni, centrów życiowych dla mieszkańców. Z perspektywy Zakopanego uważam, że tylko w miejscach, które byłyby dziś wprowadzone do planu, czyli w miejscach dzisiaj niezabudowanych, można byłoby z Radą Miasta usiąść i zastanowić się, gdzie taką strefę moglibyśmy wyznaczyć – dodawał.
Warto jednak zaznaczyć, że przetaczająca się przez Polskę debata i fala komentarzy w mediach społecznościowych wynikała z obecnych problemów mieszkańców, a nie osób planujących w przyszłości osiedlenie się na niezabudowanych działkach.
Stanowisko burmistrza Zakopanego poparł Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. Jego zdaniem unikanie zakazów w zurbanizowanych częściach miasta ochroni Zakopane przez sporami prawnymi. – Prawo nie działa wstecz, więc nie doprowadźmy do tego, że dzisiaj mówimy, że ulicę Słoneczną wykluczamy całą, bo faktycznie będzie z tego duży problem – przekonywał.
Jednocześnie dodawał, że gmina nie może całkiem uchylać się od odpowiedzialności za osiedla mieszkaniowe. Zaproponował wprowadzenie ograniczeń na starszych blokowiskach, przy uwzględnieniu kilkuletniego wyprzedzenia. Najem krótkoterminowy. Mieszkaniec Zakopanego przypomina o problemach
O perspektywę kolejnych kilku lat zmagań z najemcami krótkoterminowymi warto by jednak zapytać mieszkańców, których dotyka ten problem. WP Turystyka zwraca uwagę na osoby ze Zborowskiego, Słonecznego czy Chramcówki. – Po przyjściu z pracy oczekujemy odpoczynku, ciszy i spokoju – podkreślał pan Roman Wieczorek, mieszkaniec Zakopanego.
– Zakopane jest miastem turystycznym, z każdej strony jesteśmy atakowani różnego rodzaju bodźcami: ruchem, hałasem, krzykami z ulicy czy lunaparków. W chwili, kiedy w domu wielorodzinnym wprowadza się apartamenty, tego spokoju nie mamy. Rozbawione towarzystwo przychodzi o 22 i kontynuuje zabawę do 3 nad ranem. Śpiewy, krzyki i tańce słyszymy wszyscy – zwracał uwagę.
Problemem nie są oczywiście hałaśliwi tymczasowi sąsiedzi. Najem krótkoterminowy skutkuje też kłopotami z zaparkowaniem samochodu czy rosnącymi kosztami eksploatacji budynków. – W apartamentach zgłaszana jest zazwyczaj jedna osoba, a mieszka ich czasami pięć lub więcej – zauważano.
– Przed wyborami samorządowymi to był jeden z głównych tematów poruszanych przez obecną władzę i pana burmistrza. Mam nadzieję, że te obietnice składane nam, mieszkańcom, się nie zmienią. Trzeba o nas zadbać. My też jesteśmy ludźmi. Czy jesteśmy ludźmi gorszej kategorii niż turyści? – pytał pan Roman.
Czytaj też:
Senior oddał mieszkanie Centrum Zdrowia Dziecka. Lokal stał się 'mikroapartamentami do wynajęcia' Czytaj też:
Najem krótkoterminowy bije rekordy. Kraków prawie dogonił Warszawę
(0)Comments