Hubert Hurkacz w ostatnim czasie dokonywał wielu zmian w sztabie szkoleniowym. Niezmiennym pozostawał jednak jeden człowiek, a więc Mateusz Terczyński. Popularny "Terczu" rozpoczął współpracę z Hurkaczem wiele lat temu. Od tego czasu jego rola w sztabie się zmieniała.
Świątek ze łzami w oczach opuściła kort. Chinka przemówiła tuż po triumfie
Hurkacz wciąż chciał go mieć jednak u swojego boku. Wszystko zaczęło się, gdy szkoleniowcem Wrocławianina był jeszcze Craig Boynton. Amerykanina nie ma w zespole Polaka już od blisko dwóch, a Terczyński wciąż stanowił bardzo istotną część sztabu szkoleniowego.
Zmiana w sztabie Hurkacza. Niespodziewany komunikat
Stanowił, bo ta współpraca nieoczekiwanie dobiegła końca. Gdy cała tenisowa Polska skupiała się na tym, co działo się z Igą Świątek na Arthur Ashee Stadium, Terczyński w swoich mediach społecznościowych ogłosił, że jego czasu u boku Huberta Hurkacza oficjalnie się zakończył.
Potwierdził się spadek Świątek w rankingu. To jest najmniejszy problem Igi
"To, co zaczęło się od bycia sparingpartnerem, szybko przerodziło się w coś o wiele większego - lata podróżowania po świecie, doświadczenia na największych tenisowych arenach i ostatecznie pozostania jednym z trenerów Hubiego. Jestem wdzięczny za możliwości i doświadczenia, jakie dały mi te lata" - rozpoczął.
"Miałem również szczęście pracować i uczyć się od wybitnych trenerów przez te lata, w tym od Craiga Boyntona, Nicolása Massú i Ivana Lendla. Każde doświadczenie nauczyło mnie czegoś innego i odegrało ważną rolę w moim rozwoju jako trenera. Jestem dumny z naszej pracy i roli, jaką mogłem odegrać przez te lata. Życzę Hubiemu wszystkiego najlepszego i dalszych sukcesów. Dla mnie nadszedł czas na nowy rozdział i z niecierpliwością czekam na to, co przyniesie przyszłość" - zakończył.
Rozwiń
Hubert Hurkacz
FOTO OLIMPIK / NURPHOTO / NURPHOTO VIA AFP
AFP
(0)Comments