Marine Le Pen uzyskuje od 33 do 35 proc. poparcia w pierwszej turze, a Jean-Luc Mélenchon zajmuje miejsce dające awans w dwóch z trzech konfiguracji opisanych przez 'Le Journal du Dimanche'. Sondaż OpinionWay pokazuje, jak wiele dla francuskiego centrum zależy od rozstrzygnięcia rywalizacji między Édouardem Philippe'em a Gabrielem Attalem. Przewaga nad konkurentami z własnego obozu może okazać się niewystarczająca, jeżeli ich równoległy start otworzy drogę do finału wyborów prezydenckich 2027 liderowi Francji Niepokornej.
.Opublikowane 5 września 2026 r. omówienie badania OpinionWay dla 'Le Journal du Dimanche' przedstawia kampanię, w której najbardziej zacięta rywalizacja dotyczy miejsca za Marine Le Pen. Kandydatka Zjednoczenia Narodowego prowadzi we wszystkich opisanych konfiguracjach pierwszej tury. Dla jej konkurentów zasadnicze znaczenie ma natomiast to, czy do wyborów przystąpią z jednym silnym reprezentantem swojego obozu, czy z kilkoma politykami zabiegającymi o podobnych wyborców.
Według 'JDD' Jean-Luc Mélenchon zajmuje drugie miejsce w dwóch z trzech analizowanych wariantów. Édouard Philippe wyprzedza go w konfiguracji, w której Gabriel Attal nie uczestniczy w głosowaniu. Taki układ stawia przed centrum pytanie o koszt przedłużania wewnętrznej rywalizacji: kandydat może utrzymywać przewagę nad najbliższym konkurentem politycznym, a jednocześnie tracić możliwość wejścia do drugiej tury.
Wyniki kolejnych instytutów oraz odrębne warianty obu tur przedstawiamy w stale aktualizowanym opracowaniu 'Sondaże wyborów prezydenckich we Francji 2027. Najnowsze wyniki'. Wrześniowa publikacja OpinionWay jest kolejnym pomiarem tej rywalizacji, którego nie należy utożsamiać z prognozą wyniku wyborów. Pokazuje jednak polityczną cenę rozdrobnienia w momencie, gdy poszczególni pretendenci próbują przekonać własne zaplecze, że właśnie ich kandydatura ma największe szanse.
Sondaż OpinionWay pokazuje koszt podziału centrum
Przewagę Philippe'a nad Attalem widać w danych dotyczących osób, które w pierwszej turze wyborów w 2022 r. poparły Emmanuela Macrona. Jak podaje 'JDD', w odrębnych konfiguracjach mer Hawru przyciąga 52 proc. tego elektoratu, podczas gdy były premier Gabriel Attal uzyskuje 35 proc. Gdy obaj pojawiają się na tej samej liście kandydatów, Philippe otrzymuje 39 proc. głosów dawnych wyborców Macrona, a Attal 18 proc.
Te wartości dotyczą wyłącznie wskazanej grupy wyborców, a nie ogólnokrajowych wyników pierwszej tury. Pokazują jednak, dlaczego Philippe pozostaje dla Attala tak trudnym konkurentem: zabiegając o polityczne dziedzictwo obecnego prezydenta, potrafi przekonać do siebie większą część jego dawnego zaplecza. Szersze znaczenie tej rywalizacji przedstawiamy w analizie 'Kto przejmie wyborców Emmanuela Macrona?'.
Według relacji 'JDD' Attal zamierza prowadzić kampanię do stycznia, a być może nawet do lutego. Dla jego zwolenników oznacza to czas potrzebny na przedstawienie programu i poprawę notowań, dla zwolenników szybszego porozumienia — ryzyko utrwalenia podziałów. Badanie nie pozwala przewidzieć skutków przyszłych decyzji, ale pokazuje, że obecność obu polityków zmienia warunki walki o drugie miejsce.
Do tego dochodzi kandydatura Bruna Retailleau. W opisanym przez 'JDD' wariancie z Attalem polityk Republikanów uzyskuje 11 proc., a w konfiguracji z Philippe'em 8 proc. Jego pozycja zależy więc również od tego, kto reprezentuje sąsiedni obóz, co utrudnia tradycyjnej prawicy prowadzenie kampanii niezależnej od decyzji centrum.
Program, zaplecze i ambicje lidera Republikanów przedstawiamy w opracowaniu 'Bruno RETAILLEAU. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi'. Dla całej tej części sceny politycznej istotne będzie nie tylko porównanie indywidualnych wyników, lecz także zdolność zawarcia porozumienia akceptowanego przez wyborców. Wycofanie jednego pretendenta nie oznacza bowiem automatycznego przekazania wszystkich jego głosów wskazanemu następcy.
Mélenchon korzysta z rywalizacji swoich przeciwników
Jean-Luc Mélenchon dysponuje innym atutem: według przywołanego przez 'JDD' Bruna Jeanbarta z OpinionWay jego elektorat jest silnie skupiony wokół kandydatury, a sam polityk prowadzi już aktywną kampanię. W sytuacji, gdy konkurenci nadal spierają się o sposób wyłonienia reprezentanta, taka konsolidacja może zwiększać znaczenie każdego punktu poparcia. Szczególnie wtedy, gdy do zajęcia drugiego miejsca wystarcza wynik wyraźnie niższy od rezultatu lidera.
Nie oznacza to, że lewica została zjednoczona wokół Mélenchona. Raphaël Glucksmann otrzymuje w opisanych wariantach od 11 do 13 proc., a jego dalsza pozycja zależy od rozstrzygnięć po stronie socjaldemokratycznej oraz decyzji innych środowisk lewicowych. Ewentualne porozumienia mogą zmienić podział głosów, podobnie jak utrzymanie kilku konkurencyjnych kandydatur.
Sondaż wskazuje zatem, że szanse Mélenchona zależą zarówno od jego własnej kampanii, jak i od zachowania przeciwników. Z punktu widzenia lidera Francji Niepokornej rozdrobnienie centrum może mieć znaczenie porównywalne z mobilizacją kolejnych grup wyborców lewicy. Jego program i ograniczenia wyborcze omawiamy w tekście 'Jean-Luc MÉLENCHON. Kim jest? 25 najważniejszych pytań i odpowiedzi'.
Marine Le Pen musi myśleć o większości szerszej niż własny elektorat
Przewaga Marine Le Pen w pierwszej turze nie usuwa pytania o zdolność zdobycia większości w decydującym głosowaniu. W osobnym materiale towarzyszącym publikacji sondażu 'JDD' informuje, że prowadzi ona przeciwko wszystkim przeciwnikom sprawdzanym w drugiej turze. Także te deklaracje odnoszą się jednak do hipotetycznych pojedynków, których rzeczywista obsada pozostaje nieznana.
Jednym z elementów jej pozycji jest poparcie starszych wyborców. Wśród seniorów 'JDD' podaje dla Le Pen 78 proc. w pojedynku z Mélenchonem, 60 proc. przeciwko Attalowi i 55 proc. przeciwko Philippe'owi; nie są to wyniki dla całego elektoratu. Historyczne tło i znaczenie poparcia tej grupy przedstawiamy w istniejącym opracowaniu 'Marine LE PEN zdobywa seniorów'.
Dla centrum wynika z tego dodatkowa trudność. Samo uzgodnienie wspólnego kandydata może poprawić warunki walki o finał, ale nie gwarantuje zdobycia większości przeciwko RN. Potrzebna będzie jeszcze oferta przekonująca wyborców spoza najbliższego zaplecza, w tym osoby, które w poprzednich wyborach popierały Macrona, a dziś rozważają inne rozwiązania.
Najważniejszym politycznym sygnałem wrześniowej publikacji jest więc zależność między decyzjami kandydatów a kolejnością w pierwszej turze. Marine Le Pen utrzymuje przewagę, natomiast jej przeciwnicy muszą jednocześnie budować własne poparcie i oceniać skutki wzajemnej konkurencji. Zasady głosowania oraz szerszy kontekst kampanii porządkuje opracowanie 'Wybory we Francji 2027. Najważniejsze pytania i odpowiedzi'.
Arkadiusz Jordan
Paryż
(0)Comments